Zmiany, zmiany, zmiany…

Nadszedł czas zmian

Kochani, nie pisałem dłuższą chwilę. Człowiek potrzebuje na wszystko wymówki , więc napiszę że nie było czasu. I jest w tym ogromna część prawdy, bo faktycznym powodem mojej nieobecności tutaj są zmiany. Zmiany w naszym życiu osobistym, zawodowym i dzieciowym. Ciekawi, co się u nas dzieje? 🙂


Jesteśmy przed dwoma dużymi zmianami. Kupiliśmy mieszkanie, do którego wprowadzamy się na przełomie marca i kwietnia. Historia z zakupem ekspresowa. W ciągu miesiąca sprzedaliśmy jedno mieszkanie i znaleźliśmy nasze, wymarzone. Bez pośredników, oglądając zaledwie trzy nieruchomości. Jak się dobrze ustawi cel poszukiwań, to przez cały proces przechodzi się szybciej i sprawniej. Mieszkanie oczywiście wymaga odświeżenia polegającego głównie na malowaniu ścian. Najwięcej pracy trzeba będzie włożyć w przeprowadzkę, ale ta wizja nie przeraża mnie zbytnio. Najważniejsze, że przeskakujemy na powierzchnię ponad 1,5 raza większą od obecnej, a Zuza będzie miała swój prawdziwy, dziecięcy pokoik 🙂

Druga zmiana, jak już wspominałem, związana jest z życiem zawodowym. Również od kwietnia zmieniam miejsce zatrudnienia. Co prawda branża zostaje ta sama, ale perspektywa pracy w znacznie znacznie większej firmie i z nieco innym asortymentem nastraja mnie bardzo optymistycznie.

To co, na koniec dorzucimy jeszcze małą-wielką zmianę u Zuzanny? Tak na dopełnienie tematu zmian. Od dzisiaj Zuza siada sama 🙂 Jestem dumny, a jak 🙂 Do tej pory trochę opierała się na przedramieniu i nie do końca potrafiła usiąść prosto. Trzeba było jej nieznacznie pomagać, ale ten etap mamy już za sobą.

Zima w tym roku rozpieszcza, słońce wspaniale świeci, więc szykujące się zmiany można chyba podpiąć już pod te wiosenne 😉