Wspólne ubieranie choinki 2015 [ZABAWA Z DZIECKIEM]

Wspólne ubieranie choinki 2015 [ZABAWA Z DZIECKIEM]

Wieszamy bombki!

My już przystroiliśmy choinkę. Tata skombinował drzewko, a córcia pomogła ubrać. Zapraszamy do oglądania efektów naszej wspólnej pracy. W dalszym tekście ukryty jest również mój pomysł, jak można ciekawie wypracować z dzieckiem własną świąteczną tradycję 🙂


Lubię ubierać choinkę. Lubię zakładać lampki, wieszać bombki i inne ozdoby. Czasami przewieszam jedną bombkę w dwa różne miejsca, bo „coś mi tu nie pasuje” 🙂 Lubię też ten moment, kiedy trzeba pojechać po drzewko. I choć żywą choinkę osobiście kupuję dopiero od kilku lat, czuję jakbym był częścią wieloletniej tradycji. A kiedy niosę drzewko na ramieniu do domu, to przypomina mi się Piotr Adamczyk z „Listów do M” i ta jego niczym nie pohamowana radość z przytargania „krzaka” do domu 🙂

Zuzia również lubi ubierać choinkę. Po czym wnoszę? Bo drugiego dnia pytała, czy dzisiaj też może ubierać 🙂 To się chyba dobrze składa, bo wspólne ubieranie choinki z dzieckiem to wspaniała zabawa. Zresztą zobaczcie sami.

– Ja to robię tak.  

– Twoja kolej. 

– Dobrze Ci idzie. Pięknie! 🙂

A poniżej możecie zobaczyć ulubioną bombkę Zuzi. Z uwagi na spore gabaryty w zeszłym roku pełniła równolegle funkcję bombki i piłki 😉 Całe szczęście, że jest plastikowa 🙂

– O, tutaj powieszę.
– Gonię bombki jadąc na swoim kocyku 🙂 

– Takie z nas debeściaki!

Pora na wspomniany wcześniej pomysł własnej świątecznej tradycji z dzieckiem w tle 😉

Na pierwsze Święta po narodzinach Zuzi, będąc na zakupach przedświątecznych, kupiliśmy sobie ręcznie zdobioną bombkę. Można było zażyczyć sobie u pani dekoratorki cuda na kiju. Ale z naszym mało wybujałym, a mocno praktycznym podejściem do ozdób, zdecydowaliśmy się tylko na napisanie roku i zrobienie kilku śnieżynek na drugiej stronie. Ot taki drobny akcent świąteczny z datą niosącą wspomnienia z całego danego roku.

Niby nic szczególnego, a tak nam się spodobała ta idea, że postanowiliśmy co roku kupować jedną taką bombkę. Wymarzyliśmy sobie, że za kilkanaście lat na choince będzie przewaga bombek z datami nad tymi zwykłymi. A jakie będą wspomnienia do opowiedzenia!

Póki co udaje się, że każda bombka jest inna. To dodatkowo cieszy, bo lubimy jak choinka jest kolorowa. Do tej pory uzbieraliśmy już trzy takie bombki:

– Pierwsza po narodzinach Zuzi. 

– Zeszłoroczna. 

– Tegoroczna 🙂 

A Wy jakie tradycje świąteczne kultywujecie ze swoimi dzieciakami?