Brzuch ciążowy w dwudziestym piątym tygodniu [ZDJĘCIA, jak wygląda]

Brzuch ciążowy w dwudziestym piątym tygodniu [ZDJĘCIA, jak wygląda]

Mam 800 gramów – brzuch w dwudziestym piątym tygodniu.

Jesteśmy dalej o kolejnych kilka tygodni. W porównaniu z dziewiętnastym tygodniem, a więc na chwilę przed półmetkiem, można rzec, że teraz to dopiero jest brzusio! Dla mnie rzecz zaskakująca, bo ostatnim razem byłem święcie przekonany, że mocno widać ciążę. Teraz nie ma już żadnych złudzeń – w brzuszku z pewnością siedzi bobas! Na początek małe porównanie:

Tydzień dziewiętnasty
Tydzień dwudziesty piąty

O ile do połowy ciąży brzuch rośnie powoli, tak po półmetku zaczyna się mocno powiększać. Zresztą to wytłumaczalne: w pierwszej połowie ciąży dzielą się komórki, wykształcają się wszystkie narządy, a wzrost jako taki jest niewielki. Natomiast w drugiej połowie ciąży bobasowi nie pozostaje praktycznie nic innego, jak zdrowo rosnąć. A co sobie będzie żałować, skoro tego mu życzą lekarz, rodzice i rodzinka? I tak też się dzieje.

Mam już 800 gram!

Zuza ma już 800 gram i lubi zdrowo się pokręcić. Żona dobrze czuje każdy jej ruch. Czasami mała urządza sobie rowerek – obiema nóżkami naprzemiennie kopie przez kilka sekund. Wtedy jej buszowanie widać na powierzchni brzucha. Raz nawet i mnie się dostało. Przyłożyłem nos do brzucha i… normalnie dostałem od córki kopniaka! 🙂

Dziecko w dwudziestym piątym tygodniu zaczyna słyszeć i widzieć światło. Próbowaliśmy raz bawić się z nią w sposób, który praktykują nasi znajomi: założyłem czołówkę i świeciłem przez chwilę w jedno miejsce na brzuchu, po czym wyłączałem latarkę i czekaliśmy, aż mała będzie próbowała sprawdzić, cóż się przez chwilę wcześniej zadziało. U znajomych to podobno działa. Niestety nasza kruszynka do takich zabaw nie była chętna. Mnie też jakoś nie zachwycił ten sposób zabawy. Wolę po prostu do niej mówić, śpiewać czy opowiadać, co się dzieje lub dziać będzie. Skoro już słyszy, to niech się przyzwyczaja do głosu taty 😉

Brzuch ciążowy w dziewiętnastym tygodniu [ZDJĘCIA, jak wygląda]

Brzuch ciążowy w dziewiętnastym tygodniu [ZDJĘCIA, jak wygląda]

Brzuch – dziewiętnasty tydzień

Na samym wstępie mogę od razu śmiało użyć czterech słów: a więc zaczęło się. Brzmi, jak zapowiedź apokalipsy, co? 🙂 Pewnie zastanawiacie się, co takiego mogło się zacząć, że użyłem iście apokaliptycznych słów. Otóż nowością są dwie równorzędnie dziejące się sprawy: powiększanie brzuszka i radosne fikołki malucha, odczuwalne przez mamę.


Od ostatniego fotografowania minął praktycznie miesiąc. W tym czasie brzuch urósł – jak dla mnie – całkiem sporo. Na początku grudnia prezentowałem piętnasty tydzień, dziś będą dwie fotki z dziewiętnastego tygodnia.
Najpierw, dla przypomnienia, małe zestawienie:

Piętnasty tydzień
Dziewiętnasty tydzień

Może dodam, że przyczyną większego brzucha absolutnie nie są świąteczne smakołyki 😉 Więc jak – widać różnicę gołym okiem? To jeszcze jedno ujęcie: 
– Mamo, jest mi już trochę ciasno…

Patrząc teraz na żonę myślę, że raczej nikt nie stwierdzi braku oznak ciąży 🙂 Zresztą wybór takiej a nie innej perspektywy spowodował spłaszczenie widoku. Następnym razem postaram się kadrować z góry, co pięknie podkreśla krągłości. Wiem, co piszę, bo taki widok mam na co dzień, gdyż różnica wzrostu między nami wynosi ok. 30 cm 😉

Prezentację brzucha mamy za sobą, teraz słowo o fikołajkach. Mniej więcej od 3 dni żona czuje ruchy naszego malucha, który pewnie wesoło sobie buszuje, kręci się i wykonuje fikołki. Jakie to uczucie? Podobno trochę coś podobnego do „motyli w brzuchu”. Nam mężczyznom niestety nigdy nie będzie dane przeżyć tych rewelacji od wewnątrz, ale można próbować z drugiej strony 🙂
Wczoraj podczas wieczornych rozmów próbowałem poczuć zabawy malucha z zewnątrz. Kiedy leżeliśmy już w łóżku, żona wzięła moją rękę i delikatnie przycisnęła do miejsca, gdzie odczuwa ruch. Czekaliśmy chyba z 15 minut na fikołajki i… nic. Śmiałem się, że chyba ja będę usypiał dziecko, bo wystarczyło przyłożyć rękę taty, bo bobas momentalnie się uspokoił. Kto wie, czy może nawet nie zasnął.
Choć ani ja ani żona nie wyczuliśmy wczoraj żadnego ruchu – polecam wszystkim takie doświadczenia. Szczególnie przyszłym tatusiom, bo pozwalają być na prawdę bardzo blisko i z żoną i z maluszkiem. A przecież bliskość kochających się osób jest w życiu szalenie ważna.