Gdzie jest tata? [PRZEMYŚLENIA, UCZUCIA DZIECKA]

Tata na smyczy (?)

O ciekawej więzi ojca z dzieckiem – chyba taki podtytuł można by nadać moim rozważaniom. Spotkało mnie ostatnio coś zaskakującego. Oczywiście ze strony własnego dziecka.


Jeden z wieczorów w tygodniu. Takich z rodzaju zwykłych, najzwyklejszych. Położyłem Zuzę spać. Obejrzałem spory kawałek potyczki naszych piłkarzy ręcznych z Chorwatami. Internety komentowały: o której będzie mecz, bo teraz pokazują trening drużyny Chorwacji 🙂 Faktycznie, trochę tak to wyglądało, więc postanowiłem nie oglądać do końca pierwszej połowy, tylko przejść się do paczkomatu. Swoją obecnością w domu niewiele naszym pomogę, a książki same nie przyjdą. Ubrałem się, wyszedłem. W drodze „do” zadzwoniłem do przyjaciela. W drodze „z” dalej rozmawialiśmy, więc zrobiłem jedno okrążenie wokół bloku, żeby przedłużyć sobie rozmowę i nie stać na zimnie w miejscu. Po ok. 45 minutach od wyjścia byłem z powrotem. To moja wersja wydarzeń 🙂 W tym samym czasie, w domu…

jak tylko przekręciłem klucz w zamku, z pokoju Zuzy dobiegło „gdzie jest tata?”. I zaczęła się lawina pytań, na którą trzeba było odpowiedzieć, zanim Zuza ponownie położyła się spać: Gdzie poszedł? A po co? A dlaczego? A kiedy wróci? A dlaczego? I tak dalej i tak dalej, jak przystało na dwuipółletnie dziecko. A myślałem, że już dobrze śpi, bo nie wychodziłem po 10 minutach. Można się zaskoczyć 🙂 Oczywiście jak wróciłem, to poszedłem zobaczyć, jak Zuza śpi. Lubię ten widok 🙂

Celowo nadałem podtytuł „Tata na smyczy”, bo co po niektórym sytuacja mogła by się tak kojarzyć. Szczególnie, gdy wpadnie się w rutynę i dzień za dniem wygląda tak samo. Dla mnie jednak to było coś niesamowitego, wyjątkowego. Taka świadomość, że ta moja mała osóbka potrzebuje mnie. Nie tylko do zabawy, do zrobienia zakupów spożywczych czy wyjścia na spacer, ale także do zaspokojenia wyższych potrzeb. Choć ma teraz mamę przez cały dzień, to dla równowagi trzeba jej również taty. Po takiej historii robi się cieplej w sercu 🙂

0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *