Fotelik Maxi-Cosi Cabriofix [TEST, OPINIE, PORADY]

Jaki pierwszy fotelik – poradnik na przykładzie Maxi-Cosi CabrioFix

Kawał czasu temu opisywałem używany przez nas wózek Jedo Fyn, więc kwestię pierwszych spacerów mamy rozwiązaną. Teraz pora na pierwszy fotelik samochodowy lub – jak kto woli – nosidełko dla dziecka. Wszystko na przykładzie Maxi-Cosi CabrioFix 0-13kg.


Do opisu produktów podchodzę z pewnym dystansem. Jednemu pasuje to, innemu tamto. Nie mniej chcę się z Wami dzielić spostrzeżeniami, bo sam kiedyś szukałem i znajdowałem zdawkowe opinie, więc wiem, ile potrafi zdziałać tekst pisany z doświadczenia + zdjęcia „na żywym organizmie”.

Ogólny wygląd
Tak wygląda Maxi-Cosi CabrioFix 2013:

fotelik samochodowy Cabriofix
pierwszy fotelik dla niemowlaka

Prezentowany model jest w kolorze walnut brown. Dostępnych jeszcze kilka innych, więc każdy znajdzie coś dla siebie.  Jak to u nas bywa, przy wyborze koloru fotelika górę wzięły względy praktyczne. Na tym modelu mniej widać brud, niż na różowym 🙂

Konstrukcja
Jak widzicie filozofii nie ma. Plastikowa kołyska w kształcie banana, z miękką wyściółką, pasami bezpieczeństwa, pałąkiem do przenoszenia i daszkiem/baldachimem ochraniającym bobasa głównie przed promieniami słonecznymi. Ma zapewniać komfortową i bezpieczną jazdę samochodem.

Wygoda
Z uwagi na delikatny kręgosłup noworodka, pierwszy fotelik nie ma regulacji kąta nachylenia oparcia. Na to jeszcze przyjdzie czas, jak maluch zacznie samodzielnie siedzieć. Nie martwcie się, będzie mu bardzo wygodnie, jeśli tylko fotelik będzie prawidłowo dobrany. Bobas nie może wyglądać na ściśniętego i nie może mu wystawać głowa poza fotelik. Nóżki – prędzej czy później – będą wystawać.
W pierwszych dniach życia dziecka będzie raczej odwrotnie, czyli żeby maluch nie utonął w foteliku, przyda Wam się wkładka pod pupę dla noworodków (jest ona połączona z tą otulinką wokół głowy).

nosidełko Maxi-Cosi

Najczęściej znajduje się w zestawie (u nas była) i łatwo ją zdemontować, gdy maluch podrośnie.

Dodatkowo Maxi-Cosi CabrioFix to jeden z największych fotelików na rynku, więc warto go rozważyć, kiedy macie sygnały od lekarza, że może się Wam urodzić dziecko duże wagowo lub długie (tak jak Zuza).

Bezpieczeństwo
Zapewniają je trzystopniowe pasy bezpieczeństwa:

fotelik samochodowy trzystopniowe pasy bezpieczeństwa

Pasy mogą być zamocowane na dwóch poziomach. Przekłada się tylko szelki. Za pomocą tego szarego przycisku poluzowuje się pasy, a czerwony – jak się domyślacie – to odpięcie. Nigdy nam się nie zdarzyło, żeby córka wypięła się sama z fotelika, a jeździła w nim do ukończenia roczku, więc manualnie mogła by już kombinować przy zapięciu 🙂

Drugi element bezpieczeństwa to pałąk. Nie składamy go podczas jazdy. Ma być zawsze nad głową malucha. Zresztą zakładając baldachim najłatwiej chronić dziecko przed słońcem (plus ewentualnie roletka w oknie).

nosidełko fotelik dla dziecka

Pałąk sam w sobie ma opcję przełożenia za głowę dziecka aż do samej ziemi. Blokuje się na zatrzaskach, tworząc tym samym podpórkę. Fotelik nie buja się wtedy do przodu i tyłu, więc może być również wykorzystywany do karmienia nieco większego bobasa.

Pamiętamy o tym, że w pierwszym foteliku dziecko jeździ tyłem do kierunku jazdy. Słyszałem też, że Skandynawowie idą znacznie dalej i chcą, żeby generalnie wszystkie ich dzieci jeździły tyłem do kierunku jazdy. Badania potwierdziły, że jest to bezpieczniejsze. Nie wiem tylko, czy chcą to wprowadzić czy już wprowadzili. Tak czy siak – wyobrażacie sobie nastolatka zgadzającego się na traktowanie go jak niemowlaka? 🙂

Rzecz niezbędna
Fotelik / nosidełko dla dziecka to element ważniejszy, niż sam wózek, bo bez niego nie wypuszczą nas z dzieckiem ze szpitala. Zatem czy tego chcecie czy nie, i tak musicie się o niego postarać. Jeśli nie macie samochodu lub mało podróżujecie – można spróbować pożyczyć od znajomych tylko na czas przewiezienia niemowlaka do domu. Pomijam fakt, że jak coś się stanie i trzeba będzie jechać na pogotowie, to bez fotelika jesteście ugotowani. Ja nie miałem i nie chcę mieć okazji wzywania karetki do dziecka, choć podejrzewam, że oni również nie zabiorą Wam bobasa, jak nie ma fotelika.

Montaż w samochodzie
Na koniec coś, co może niepokoić tatusiów i mamusie, czyli montowanie fotelika w samochodzie. Opcje mamy dwie: w bazie isofix lub za pomocą pasa bezpieczeństwa. My zostaliśmy przy tej drugiej opcji, bo po pierwsze za isofixa trzeba dopłacić, a po drugie przy wyborze kolejnego fotelika nie chcieliśmy się skazywać na raptem kilka modeli (żeby pasowały do tej bazy). Ale znam ludzi, którzy korzystają z isofixa i są bardzo zadowoleni.
Samo zakładanie pasa to też nic skomplikowanego. Raptem trzy ruchy i gotowe. Sam się tego obawiałem zanim sprzedawca w sklepie nie pokazał co i jak. Ostatnio dość często sięgam po filmiki, więc i tym razem filmik zobrazuje to lepiej, niż słowa:

0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *