Rozszerzenie diety niemowlaka po 4 miesiącu [CO MOŻNA PODAWAĆ]

Jedzenie dla niemowląt po czwartym miesiącu

Zastanawiacie się nad następnym krokiem po ekspozycji na gluten? Pora rozszerzyć dietę niemowlaka karmionego piersią o kolejne produkty. Co można podać? Jakie jedzenie wprowadzić do diety niemowlaka? Podpowiadamy od czego zaczynaliśmy.

A zaczynaliśmy od…? Nie, nie banana 🙂 Czyżbyście o nim pomyśleli? Nic złego, bo tak się akurat składa, że wiele osób ma skojarzenie: rozszerzenie diety = banan. Sam się do tego przyznaję. I chyba nie ma w tym nic złego. W końcu banan jest lekki, łatwy do rozdrobnienia, zjedzenia przez dziecko i dostarcza sporo energii. Mimo to, postanowiliśmy zacząć od gniecionego ziemniaka oraz dyni. Dlaczego?

By nauczyć różnych smaków
Na kilku stronach wyczytaliśmy, że jak się zaczyna od rzeczy słodkich, to później dziecko znacznie gorzej będzie chciało jeść inne rzeczy. Bo na swój sposób przyzwyczai się do słodkiego. Chcieliśmy tego uniknąć, stąd na pierwszy ogień poszła dynia i ziemniak. Później dopiero podawaliśmy banana czy jabłko.


Ważna rzecz: powyższe jedzonko nie zastępuje jeszcze jednego zwykłego posiłku (mlecznego ofkors). Podajemy je dodatkowo, przy normalnym cyklu żywienia niemowlaka. Na zastępowanie mleka innym jedzeniem przyjdzie czas po szóstym miesiącu.   



Ile jedzenia podawać na początku?
Też są dwie szkoły. Pierwsza mówi, że kilka łyżeczek (dwie, trzy, może z pięć) i wystarczy. Druga szkoła, którą stosowaliśmy, mówi o takiej ilości jedzenia, na jaką dziecko ma ochotę. Wydaje nam się to bardziej sensowne, bo skoro maluch rozochoci się po trzech łyżeczkach, a my mu zabierzemy michę, to sam bym był zły, że ktoś zabrał mi jedzenie. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że nasza Zuza nie kończyła na trzech łyżeczkach 😉

0

3 thoughts on “Rozszerzenie diety niemowlaka po 4 miesiącu [CO MOŻNA PODAWAĆ]

  • Maj 28, 2014 at 7:10 am
    Permalink

    Ostatnio zastanawiałem się właśnie nad tym problemem. Przeszło mi przez myśl, że może warto jednak mimo wszystko skorzystać z jakiegoś poradnika? nie do końca, szczerze mówiąc byłem przekonany ale moja koleżanka z pracy pokazała mi poradnik Bobovity. Generalnie dość ciekawa sprawa. Jeśli jeszcze nie próbowaliście, to serdecznie polecam. 🙂

    Pozdrawiam
    Krzysztof P.

    Reply
  • Maj 28, 2014 at 8:26 am
    Permalink

    Tych poradników mieliśmy ze trzy 🙂 Fakt, można tam znaleźć nieco przydatnych informacji, ale więcej chyba znaleźliśmy w necie, bezpośrednio z opinii innych rodziców. W poradnikach też często gęsto promuje się jedzenie danego producenta np. słoiczki. A my słoiczków używamy w momencie braku możliwości zrobienia swojego jedzenia (np. wycieczka). Zwykle staramy się podawać coś "normalnego". Obecnie córka ma jakiś kryzys jedzeniowy i chyba przestawia się na jedzenie z nami. Dlatego gotując zupę, nie dodajemy przypraw typu sól czy pieprz. Kiedy córka widzi, że jemy, to przychodzi żeby jej też trochę dać. W ten sposób zjada więcej, w sensie tyle ile powinna. Kto się nie dzieli akurat z dzieckiem doprawia sobie zupę 🙂

    Reply
  • Maj 28, 2014 at 11:57 am
    Permalink

    Jasne, że własnoręcznie przygotowane jedzenie jest lepsze od słoiczków ale czasami właśnie nie mamy na to czasu. Moja żona w dodatku nie za bardzo umie gotować i niestety często musimy sobie właśnie radzić w sposób "kupny". Choć przyznać muszę, że od kiedy zona moja, przeczytała ten poradnik od Bobovity właśnie, zaczęła się bardziej interesować gotowaniem i dietą. Ciekawa to rzecz. Z braku czasu jednak trzeba niekiedy sięgnąć po gotowe środki.

    Pozdrawiam
    Krzysztof P.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *