A wszystko zaczęło się tak… [POCZĘCIE dziecka]

Pierwszy dzień ojcostwa

Była środa 26 września 2012 roku. Pobudka nieco inna, niż zwykle, bo ze świadomością, że dzieli mnie od urlopu zaledwie 8 godzin pracy. Wiadomo – w takich dniach wstaje się żwawiej 🙂 Ale była jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, o której wiedziałem od poprzedniego wieczoru. Wykonanie testu ciążowego z samego rana. Pamiętam lekkie poddenerwowanie i podniecenie zarazem, bo to w końcu ważny moment w życiu faceta. Po odczekaniu odpowiedniej liczby minut żona z uśmiechem pokazała wynik.
– Pozytywny, a więc będę tatą? – spytałem.
– Dokładnie tak.
Tak ogromnego uśmiechu i radości chyba nie zapomnę. Nawet nie powinienem!

Przez cały dzień chodziłem uradowany. Byle tylko nie wysypać się ze szczęścia przed znajomymi w pracy. Ponoć faceci to większe plotkary, jak kobiety. Nie potwierdzam, nie zaprzeczam 😉 Kolega zauważył mój dobry humor, ale od razu kierował temat na urlop, na który tego dnia się wybierałem.
– Coś taki wesoły? Już chyba czujesz, że urlopik się zbliża, co?
– Ano czuję czuję.
Pomyślałem: gdybyś Ty wiedział, co tak naprawdę mnie uradowało… 🙂
Na zegarku wybił koniec pracy. A więc urlop i to jaki! Lecimy na Wyspy do znajomych! Z naszym bobasem, którego od tego czasu zwykliśmy nazywać „Pasażerem na gapę” 🙂 Dalej pasażerku na gapę, zarówno Ty, jak i ja przelecimy się pierwszy raz w życiu samolotem, a później czeka nas zwiedzanie Bristolu i Londynu. I tak już od pierwszych chwil zaczęło się zwiedzanie świata przez nasze dziecko. Jak kiedyś zapyta mnie, czy było w Wielkiej Brytanii, będę mógł ze spokojem powiedzieć: tak, ale tego nie pamiętasz 🙂

0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *